Babia Góra
Wysokość n.p.m.: 1 725 m
31.07.2020

Babia Góra... po raz
trzeci. Tak się jakoś układa że będąc w okolicy zawsze znajdziemy dzień wolnego żeby wejść na Babią
Górę. Tym razem wracając z Bieszczad,
żeby nie jechać całego dnia zaplanowaliśmy dwa noclegi w Zawoi. Na samą Babią Górę podobnie jak w
zeszłym roku wyruszyliśmy z Przełęczy
Krowiarki, z tą różnicą że powrót zaplanowaliśmy przez Szkolnikowe Rozstaje. Wybraliśmy ten szlak
ponownie dlatego, że podczas
zeszłorocznego wejścia rano padał deszcz i cała góra przez większość wycieczki tonęła w chmurach i mgle
więc nie wiele było widać (więcej tutaj).
Tym razem był ładny
słoneczny dzień. Wędrówkę rozpoczęliśmy jak poprzednio z parkingu na Przełęczy Krowiarki spodziewając
się ładnych widoków i nie zawiedliśmy
się. Po wyjściu z lasu na taras widokowy na Sokolicy ukazały nam się wspaniałe widoki które towarzyszyły
nam aż na sam szczyt. Po spędzeniu kilku
minut na szczycie ze względu na wiatr (tutaj chyba zawsze mocno wieje), zaczęliśmy schodzić w
kierunku Przełęczy Brona. Szlakiem tym
schodziliśmy już podczas naszego pierwszego pobytu (więcej tutaj). Po dłuższym odpoczynku na przełęczy
skierowaliśmy się do Schroniska PTTK
Markowe Szczawiny na obiad czyli znane nam już placki "Po Zbójnicku".
Po obiedzie i
przyjemnej posiaduwie nadszedł czas na powrót. W dalszą drogę ruszyliśmy szlakiem niebieskim. Szlak
jest prawie płaski więc nie nastręcza
żadnych trudności. Po drodze mija się najpierw wejście na Perć Akademików, a następnie Szkolnikowe Rozstaje i odejście szlaku
na Sokolicę. Po około 1,5 godziny od
wyruszenia ze schroniska dotarliśmy do
punktu wyjścia.
Była to niestety
ostatnia wycieczka w czasie naszego tegorocznego długiego urlopu ale miejmy nadzieję, że nie ostatnia w
tym jak że dziwnym roku.
Inne z tego wyjazdu